Relacje

WYCIECZKA NASZEGO KLUBU DO GDAŃSKA OLIWY

Wreszcie udało nam się znaleźć optymalny, bo pasujący wszystkim, termin i, skoro świt,  wyruszyłyśmy w podróż śladami naszych klubowych lektur i gdańskich pisarzy Pawła Huelle i Stefana Chwina. Najważniejszym naszym celem, oprócz Doliny Radości, było odwiedzenie zabytkowego, czternastowiecznego Domu Bramnego zwanego Domem Zarazy, w którym siedzibę ma Stowarzyszenie Miłośników Starej Oliwy. Poznałyśmy uroczą prezes stowarzyszenia Danutę Rolke-Poczman, która oczekiwała nas przed dworcem. Ta niezwykła kobieta, z wykształcenia architekt, od wielu lat związana ze swą ukochaną Oliwą, stara się ocalić od zapomnienia zabytki dzielnicy. Skatalogowała m.in. oliwskie drewniane werandy, czym wzbudziła nasz podziw. Jest organizatorką i gospodynią wielu ciekawych wydarzeń. Zachęcamy do odwiedzenia Domu Zarazy oraz zapoznania się z bogatą ofertą eventów, m.in. na Facebooku https://www.facebook.com/DomZarazy Wędrując od dworca PKP w stronę Domu Zarazy, wysłuchałyśmy wielu ciekawych i soczyście opowiadanych opowieści, dzięki naszej przewodniczce zwróciłyśmy uwagę na historyczne budynki i detale architektoniczne,

Czytaj więcej...

OPOWIEŚĆ O ARMENII

Tego dnia przeniosłyśmy się w inny świat za sprawą relacji naszej koleżanki-podróżniczki Beaty Szwed z wyprawy do Armenii. Opowieść, wzbogacona licznymi fotografiami i filmami, wywarła na nas ogromne wrażenie: niezapomniane krajobrazy, wspaniała architektura sakralna, serdeczni ludzie i … pewien niespodziewany występ żeńskiego chóru nagrany w sali koncertowej o niezwykłej akustyce, bo wykutej w sercu górskiego szczytu.„Przyszła wiosna i znowu ciągnie w świat. Po Gruzji, tym razem czas na Armenię. Pierwsze państwo na świecie, które przyjęło chrześcijaństwo (301 r.n.e.) Docieramy do stolicy - Erewania marszrutką z Tibilisi w Gruzji. Erewań, w którym mieszka 1/3 ludności całej Armenii staje się powoli miastem, jak każda europejska stolica. Nas zadziwia nowoczesna architektura obok poradzieckich pozostałości, markowe sklepy, multimedialne muzea,

Czytaj więcej...

ANTONI KROH – SKLEP POTRZEB KULTURALNYCH PO REMONCIE

Wybrałyśmy tę książkę ze względu na tytuł, który zafascynował z pewnością niejednego czytelnika. Chciałyśmy dowiedzieć się, co się kryje za tajemniczym "Sklepem potrzeb kulturalnych". Okazało się, że sklep o tak wdzięcznie brzmiącej nazwie istniał rzeczywiście w Bukowinie Tatrzańskiej za czasów PRL-u. Sprzedawano w nim książki (nie tylko literaturę propagandową), ale także artykuły szkolne i papier toaletowy. Pomysł na taki tytuł opowieści  to bardzo udany zabieg, bowiem nie tylko zaciekawia, ale odzwierciedla jej zawartość i esencję. Tak, jak w rzeczywistym sklepie potrzeb kulturalnych można było znaleźć wszystko, tak jest i w książce A. Kroha, ponieważ różnorodność wątków i tematów jest główną cechą tej publikacji. Znajdziecie w niej wspomnienia  autora, opisy mentalności górali, portrety zwykłych i niezwykłych mieszkańców Podhala, cytaty góralskiej gwary, teksty piosenek i wierszy, anegdoty. Początkowo taka przeplatana konstrukcja publikacji, gdzie wspomnienia autora przerywane są za chwilę wykładami typowo etnograficznymi, sprawiała nam trochę kłopotu i nużyła. Jednak, wziąwszy pod uwagę całość książki, ta zmienność i różnorodność tematyczna powodowała ciągłe zainteresowanie czytelnika ....

Czytaj więcej...

STEFAN CHWIN – PANNA FERBELIN

Fabułę powieści trudno opowiedzieć. Poza tym, szkoda odbierać przyszłym czytelnikom przyjemność samodzielnego jej smakowania. Przekazujemy jedynie kilka spostrzeżeń i notatek na marginesie poczynionych w trakcie lektury, którymi wymieniłyśmy się na ostatnim spotkaniu w dniu 24 marca 2015r.:

  • - „Panna Ferbelin” to powieść idea, rozprawa moralno-filozoficzna, gra prowadzona z czytelnikiem,
  • - Akcja rozgrywa się w wiecznym „teraz”, gdzie powracające z przeszłości postaci, fakty, wydarzenia przeplatają się ze swymi współczesnymi odpowiednikami, przywołując przeróżne skojarzenia ( cesarz – Hitler lub Breżniew, Mistrz – Chrystus, papież, ks.Popiełuszko, Eberhorn – Jaruzelski, Hammels – Rakowski, Kiszczak). Sam autor powiedział: „Ta pozornie historyczna opowieść dotyka rzeczy współczesnych dużo bardziej niż niejedna opowieść współczesna”,
  • - Język powieści przepiękny,
  • - Stefan Chwin to polski Grass,

Czytaj więcej...

MACIEJ JASTRZĘBSKI – MATRIOSZKA, ROSJA I JASTRZĄB

Rosja to dla Polaków wciąż nieodkryty i tajemniczy ląd i, mimo łączących nas słowiańskich korzeni, obcy. Zadziwiający bogactwem kultury, mentalnością, religią, wielością narodów. Maciej Jastrzębski, wieloletni korespondent Polskiego Radia w Moskwie, pokazuje nam Rosję, zabierając w podróż od jej serca - pulsującej życiem Moskwy, po najdalsze krańce, gdzie spotkamy duchy syberyjskich zesłańców. Opowiada o problemach, z jakimi musi się zmierzyć współczesna Rosja, której jeden biegun to skrajna bieda, zaś drugi – niewyobrażalne majątki oligarchów. Prowadzi przy tym czytelnika od jednej barwnej historii do następnej, otwierając kolejne matrioszki, od największej do najmniejszej i wcale nie jest pewne, czy dotarł wreszcie do tej ostatniej. Bo Rosję zgłębić nie jest łatwo. Spodobała nam się bardzo lekkość, z jaką Maciej Jastrzębski opowiada o swoich spotkaniach z rosyjskością oraz to, że książka ma konstrukcję otwartą, a autor unika komentarza, pozostając jedynie słuchaczem i obserwatorem. Sprytnym zabiegiem okazało się powołanie do życia wujka Borki, będącego przewodnikiem pisarza. Mniej interesujące, momentami nużące, były za to wiadomości dotyczące historii, sytuacji politycznej oraz życiorysów prominentów i oligarchów (z przypisami objaśniającymi, czym był KGB).

Czytaj więcej...

PAWEŁ HUELLE - ŚPIEWAJ OGRODY

Spotkałyśmy się tego dnia w okrojonym, sześcioosobowym składzie. Rozgrzewką przed dyskusją były, jak to zazwyczaj na naszych spotkaniach, przebieranki zainspirowane książką. Najmłodsza duchem członkini naszego klubu, Jadźka, nie pozwala nam odetchnąć od zabawnych sesji zdjęciowych. Ponieważ jedna z bohaterek książki to Niemka o jasnych włosach, stąd pomysł naszej koleżanki na zabranie ze sobą peruki blond, w której każda z nas, pozując do fotografii,  mogła poczuć się, jak przeniesiona do innej epoki.

Rozpoczynając rozmowę o książce, pani Jadzia poprosiła nas o wykonanie pewnego zadania. Rozdała nam kartki, na których należało zapisać jedno słowo, najbardziej kojarzące się nam z powieścią Pawła Huelle. Napisałyśmy takie oto hasła: Muzyka, Uwikłanie, Udręka, Pasja, Miłość, Przeznaczenie. Natomiast, gdybyśmy miały podsumować jednym zdaniem treść książki, powiedziałybyśmy, że jest ona hołdem złożonym historii, muzyce, miastu Gdańsk i pewnej pięknej kobiecie o imieniu Greta. Koleżanka Basia odczytała dostępne w Internecie informacje dotyczące Pawła Huelle,  przypominając nam m. in. o tym, że pisarz zadebiutował już dwadzieścia sześć lat temu. Jego pierwsza powieść "Weiser Dawidek" została okrzyknięta wówczas arcydziełem i książką dziesięciolecia.

Czytaj więcej...

JAROSLAV HASEK – O PODHALU, GALICJI I … PIŁSUDSKIM

Tym razem miało być wesoło. I było, choć z łyżką dziegciu. Pomimo, że recenzja na obwolucie książki zachęca: „Hašek o Polakach – sama radość!”, to stwierdziłyśmy, że jednak trochę przykro przejrzeć się w tak sarkastycznym zwierciadle. Książka, którą przeczytałyśmy, to nieznane u nas teksty Haška o Polakach. Dla autora „Dobrego wojaka Szwejka” jesteśmy śmieszni i godni skarykaturyzowania: pijacy, pieniacze, snoby. Autor wyśmiał nasze mity, kulty i sentymenty, naszą szlachecko-romantyczną spuściznę, nie oszczędził „największych świętości”: jest tu bowiem fałszywy pamiętnik Piłsudskiego, który wyjechał do Paryża i jest oburzony, że francuskie władze nie nakazały tego dnia mówić wszystkim Francuzom po polsku. Znawca Czech i miłośnik naszych południowych sąsiadów, Mariusz Szczygieł napisał, że opowieść Haška o Piłsudskim, to najlepszy portret marszałka, jaki zna. Nikogo u nas nie byłoby stać na taki tekst ani dziś, ani 90 lat temu.

Na koniec refleksja, która przyszła nam do głowy: może ten swoisty PR Haška zaważył na niekorzystnych opiniach Czechów o Polakach, utrwalił stereotypy i niechęć.  A miała być sama radość!

JOSE M. de VASCONCELOS – MOJE DRZEWKO POMARAŃCZOWE

Spotkanie poświęcone powieści „Moje drzewko pomarańczowe” przypadło w momencie nadejścia kalendarzowej jesieni, stąd pomysł pani Jadzi na kolejną przebierankę : w jesienne barwy i kapelusze przystrojone darami jesieni. Pełna wesołości chwila, wywołana pozowaniem do zdjęć, szybko ustąpiła poważnemu nastrojowi, który wprowadził temat naszej lektury. „Moje drzewko pomarańczowe”  to książka, której nie da się czytać bez wzruszenia i łez, bo tak jest zawsze, kiedy stykamy się z dramatem najsłabszej i najwrażliwszej istoty, jaką jest dziecko. Nasza niezawodna pani Jadzia, jak zwykle, przygotowała krótkie podsumowanie powieści  Vasconcelosa  ujęte hasłowo w takich oto zdaniach:

- Książka traktuje o wielkim, niezaspokojonym głodzie  miłości  odczuwanym przez małe dziecko oraz kompletnym braku zainteresowania nim ze strony rodziców.

- Niezaspokojony pozytywnymi bodźcami życiowy temperament dziecka powoduje nieustanne konflikty kończące się karami cielesnymi.

Czytaj więcej...

ALICE MUNRO

Spotkanie miało miejsce w rocznicę komunistycznego manifestu lipcowego, postanowiłyśmy więc uczcić to humorystycznie i stworzyć nasz własny manifest lipcowy, a jego hasło, wymyślone przez  klubową „animatorkę kultury” (w tym przypadku stosowniejsze byłoby określenie: ”kaowca”) – panią Jadzię, brzmi: ” Nie czytaj bzdur, Czytaj mądre książki”. Hasło to zawisło w czytelni jako element stosownej do okoliczności dekoracji, pod którą urządziłyśmy sobie sesję zdjęciową.

Dostosowałyśmy się do tego hasła idealnie,  zapoznając się z  opowiadaniami tegorocznej noblistki Alice Munro.  Każda z nas, korzystając  z bogatej oferty tytułów dostępnych w bibliotece, wybrała inny tom, po raz pierwszy zmieniając formułę naszych dyskusji. Dotychczas bowiem, przygotowując się do spotkań, czytałyśmy ten sam „zadany” wszystkim tytuł. Jednakże, mimo, iż każda osoba prezentowała zebranym inny zbiór opowiadań, łatwo znalazłyśmy dla nich wspólny mianownik. Oto niektóre z naszych refleksji na temat twórczości pisarki: „Mistrzyni małej formy literackiej, której wyobraźnia jest niewyczerpaną studnią pomysłów”, „Zmieniła nudny realizm prowincji kanadyjskiej   w scenerię intrygujących dramatów”, „Idealna konstrukcja noweli jak u Czechowa ....

Czytaj więcej...

SPOTKANIE Z GRUZJĄ

24.06.2014 Spotkanie nasze miało być poświęcone twórczości Alice Munro, ale plan uległ zmianie i tematem przewodnim  tego dnia stała się Gruzja. Nasza członkini odbyła bowiem 17 dniową wyprawę do tego pięknego kraju, przywożąc ze sobą mnóstwo fotografii, anegdot  i świeżych wrażeń. Bardzo chciałyśmy, aby się nimi z nami podzieliła, dlatego urządziłyśmy sobie wieczór oglądania zdjęć i słuchania opowieści o smakach, zapachach, niezwykłej architekturze i muzyce, gościnnych i życzliwych ludziach. O ich pogodnym stosunku do życia i umiejętności jego celebrowania. O tym, jak wielką sympatią darzą to, co polskie. Dowiedziałyśmy się, że szlaki wyprawy naszej koleżanki wiodły od zaśnieżonych gór po słoneczne wybrzeża. Na nagraniu video mogłyśmy zobaczyć i usłyszeć tradycyjną gruzińską biesiadę, zwaną suprą,  pełną toastów wnoszonych pod okiem wodzireja - tamady, okraszoną muzyką i przepięknym, wielogłosowym, śpiewem mężczyzn. Jednym słowem poczułyśmy klimat tego tajemniczego, na wpół dzikiego kraju. A przy okazji zrobiłyśmy w pamięci przegląd książek o Gruzji, jakie ukazały się w ostatnich latach na rynku wydawniczym, czyli na przykład „Gaumardżos” ....

Czytaj więcej...